Gliss Kurr | Hair Repair Color Ultimate | serum nie-idealne



Serum na końcówki to produkt bez którego obejść się w tym momencie nie mogę. Jest to moje absolutne must have- inaczej mogę zapomnieć o bezproblemowym rozczesaniu włosów gdy już wyschną.

Już bardzo długo nie miałam okazji kupić żadnego serum, gdyż zużycie poprzedniego zajęło mi prawie rok, więc bardzo się ucieszyłam z możliwości zakupu i otworzenia czegoś nowego ♥




Do zakupu przekonał mnie skład, który ma to co potrzebuję: silikony, olejki i filtr UV - trio idealne i poszukiwane ♥ 
Z olejków mamy tu:
- słonecznikowy
- z pestek moreli
- sezamowy
- oliwa z oliwek
- ze słodkich migdałów
- makadamia
- arganowy
- marula

Wow, wow i mnóstwo zachwytów, dodatkowo po pierwszej aplikacji mój nos oszalał, gdyż serum pachnie słodko i tak nienachalnie.
Pompka dozuje idealną ilość, pozostaje także czysta i w dalszym ciągu sprawna po dwóch miesiącach używania.
Na zdjęciach jest dwumiesięczne zużycie, czyli serum jest także wydajne ;)


Po użyciu włosy są miękkie, gładkie, idealne do głaskania ♥ końcówki są elastyczne i brak im szorstkości.

Produkt nie skleja włosów stosowany ani na mokro ani na sucho- na swoje niezbyt gęste włosy zużywam 2 pompki na jedną aplikację i wystarcza...

....tyle zachwytów, produkt niemalże ideał, ale moje włosy już dawno nie były tak koszmarnie rozdwojone jak podczas używania tego serum :/  Nie wiem czym jest to spowodowane, ale najwidoczniej moje włosy potrzebują bardziej silikonowego produktu, albo innego zestawienia olejów.
 I tym razem nie jestem z tego faktu ani trochę zadowolona.


Plusy:
- piękny skład!
- stosunek wydajności do ceny jest bardzo korzystny
- cudowny zapach
- zostawia włosy dociążone, elastyczne i miękkie
- poręczne i higieniczne opakowanie (ten kto miał problem z obsmarowaną buteleczką od nieszczelnej pompki ten doceni to serum Gliss Kurr:)
- ułatwia rozczesywanie

Minusy:
- rozdwajają mi się włosy :/


Serum pokazuje jak z pozoru idealny produkt nie jest idealny dla każdego.
Niestety stan końcówek jest dla mnie nie do przegryzienia, mimo dwukrotnego cięcia jest gorzej aniżeli było podczas używania innych produktów, więc pozostaje mi mały dylemat co z fantem tego produktu zrobić, czy męczyć go dalej a spróbować większego cięcia maszynką czy zamienić je na coś innego.

Produkt jako taki polecam osobom których włosy lubią typowo olejowe sera, pozbawione większej ilości silikonów, bo naprawdę jest się nad czym zachwycać, choć sama nie jestem tego najlepszym przykładem ;)


Miałyście podobne problemy z serami do włosów?

7 komentarzy:

  1. Ja używam mocno silikonowej Schaumy i od grudnia nie zauważyłam zniszczeń na końcach. Ani jednego :) Także bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zerknę na tą firmę jak bede w ross i moze sie skuszę na zakup ;)

      Usuń
  2. Szczerze mówiąc, to zauważyłam problem przy kilkumiesięcznej pielęgnacji końców olejami - na początku jest efekt wow, ale po iluś miesiącach zaczynają się rozdwajać końce dwa razy szybciej... Może więc trzeba robić przerwę w pielęgnacji? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Już bardzo długo nie miałam okazji kupić żadnego serum, gdyż zużycie poprzedniego zajęło mi prawie rok, więc bardzo się ucieszyłam z możliwości zakupu i otworzenia czegoś nowego" --> skąd ja to znam :P dlatego lubię produkty w maleńkich buteleczkach :)
    To serum wygląda fajnie, tylko to rozdwajanie... a może wina leży gdzie indziej? Gorzej się odżywiasz? Mniej dbasz o włosy? Może to kwestia przesilenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi tyle zajęło zuźycie serum jalyd ktore mialo tylko 75ml, ale było tak diabelsko wydajne ze się juź męczyłam :p
      co do rozdwajania to się głowię i myślę, ale nic sie znacząco nie zmieniło oprócz tego serum, więc poszukiwania powodu gdzie indziej moge porównać do szukania igły w stogu siana ;)

      Usuń

Copyright © 2016 RedHairCare Blog , Blogger