O tym co odmieniło stan moich włosów.

Nie mam idealnych włosów. Wyglądają one znacznie lepiej, poprawił się ich stan oraz przybyło długości, jednak wciąż mają one sporo humorków: plączą się, lubią oklapnąć lub w ogóle nie współpracują z grzebieniem.
Nie dążę już obsesyjnie do równej tafli, bo takiej też nigdy mieć nie będę. Moje włosy są średnio porowate i już dawno pogodziłam się z tym fantem ;)


Aktualizacja włosowa czerwiec 2015- KLIK.
Aktualizacja włosowa kwiecień 2015- KLIK.


Na chwilę obecną moje włosy są:

- normalnej grubości, tj niecałe 8 cm w kucyku
- plączące się
- delikatnie falowane
- lubiące się strączkować
- ciężkie z wydobywaniem z nich super objętości
- podatne na rozdwajanie
- w połowie farbowane henną a w połowie mają ślady po wcześniejszych eksperymentach



Tu zdjęcie z 2012 roku gdzie nastąpił przełom w pielęgnacji. Była tu tragedia nie do ogarnięcia, choć wcale nie widać tego aż tak bardzo na zdjęciach.


Na początku sporo eksperymentowałam i wszystko ładowałam na swoją głowę. Nie ograniczałam się tylko do domowych lub sprawdzonych masek ale bardzo dużo mixowałam i nakładałam najróżniejsze mieszanki np, olej z kremem, krem z lnianym glutkiem, olej dodawany do płukania etc. Na siłę wprowadziłam delikatne szampony, katowałam się nimi długi czas nim odkryłam że wcale z mi one nie służą. Oleje z którymi zaczęłam to kokos oraz Babydream fur mama do których wciąż wracam.
Całe szczęście że było już całkiem sporo blogów które przeszperałam w poszukiwaniu złotego środka, którego i tak nie znalazłam, aczkolwiek bardzo zbliżyłam się do całego tematu i testowanie rozpoczęłam od polecanych przez większość masek typu Bingo Spa, Gloria, słynną odżywkę AiK Garniera czy Alterra. Żadna z nich nie wywarła na mnie większego wrażenia, ale długo byłam im wierna i stosowałam bez większego efektu.

Z czasem zapoznałam się z częścią składników, w końcu wiem co mi szkodzi a co służy i nie sugeruje się ślepo propozycjami innych. Po tych prawie 3 latach wiem że moje włosy nie lubią dostawać zbyt często odżywek naszpikowanymi silikonami do spłukiwania, ale zupełnie im nie przeszkadzają silikonowe sera czy spraye ;)




Co w największym stopniu wpłynęło na poprawę stanu włosów?

   Ujmując w skrócie to olejowanie, zmiana szamponu oraz hennowanie.


Olejowanie

Okazało się dla mnie wybawieniem, gdyż włosy zyskały na elastyczności i miękkości podczas gdy myłam je szamponami z mocnymi detergentami. Moim włosom początkowo każdy olej pasował, po każdym było 'wooow ale super!' na chwilę obecną sytuacja jest inna i włosy już całkiem inaczej reagują, jedne lubią mniej drugie bardziej.
Absolutnym faworytem z ciężkiego podnoszenia się na równe nogi był olej Dabur Amla -  recenzja klik.


Hennowanie.

Odkąd farbuję włosy już nie pamiętam, ale pamiętam bardzo dobrze że używałam samej chemii. Włosy się łamały, były suche i koloru bliżej nieokreślonego. Henna zmieniła moje włosy, początki nie były łatwe, bo się szybko wypłukiwała a włosy były suche, ale obecnie włosy mam grubsze, błyszczące i kolor jest niemalże nie do ruszenia.
O swoim hennowaniu włosów przeznaczyłam całą zakładkę widoczną na górze pt. Moje hennowanie włosów.


Fryzura do spania.

Lekki koczek do spania pomógł mi z opanowaniem kruszących się włosów po bokach, które są wysoko porowate i z którymi mam nie lada problem. Obecnie są dłuższe niż do ucha i się tak kosmicznie nie łamią, choć aby dorównały długości reszcie szans większych nie przewiduję ;)



Używanie masek na dłużej i pod czepek.

Od dawna używałam masek, ale nigdy nie trzymałam ich długo. W tym tkwił problem gdyż włosy nigdy nie wyciągnęły z nich tyle ile potrzebowały i się one po prostu marnowały :/  Eksperymenty z dłuższym aplikowaniem masek zaczęłam z popularnymi Biowaxami i to właśnie je polecam na początek.


Dopasowanie szamponu.

Długo katowałam się Babydream bo przecież jak u innych to u mnie też musi działać i myć... Niestety nic bardziej mylnego, dla mnie idealne są szampony z mocniejszymi detergentami i dzięki temu że do tego doszłam coraz łatwiej znajduję odpowiadające produkty i nie omijam już popularnych drogerii szerokim łukiem. Oczywiście unikam tych z zawartością silikonów, ale prawdę pisząc nie jest ich aż tak dużo jak mi się wydawało ;)



Systematyczne podcinanie końcówek.

Kupiłam nożyczki fryzjerskie do tego celu, padło na Jaguary z których jestem bardzo zadowolona. Końce podcinam sama co jakiś czas 2-3 cm, jeśli wyjątkowo krzywo mi wyjdzie to proszę o poprawkę drugą osobę.



Zmiana akcesoriów do włosów.

Wieloletni, wysłużony grzebień z Avonu zamieniłam na szczotkę TT, grzebień z szeroko rozstawionymi zębami oraz szczotkę z naturalnego włosia. Gumki do włosów zmieniłam na takie bez ostrych łączeń w miarę miękkie i łatwe do usunięcia z włosów.



Jeszcze kilka uwag nie do końca pielęgnacyjnych, ale wartych przemyślenia, bo wiadomo że wszystko zaczyna się od tego co mamy w głowie ;)

Brak przesady.

Okazało się że całkiem sporo przyzwoitych produktów znajduje się pod nosem z popularnych drogeriach i nie są konieczne godzinowe przeszukiwania internetów aby znaleźć coś przyjaznego dla włosów.
Używam drogeryjnych szamponów i odżywek i nie widzę nic w tym złego ;) Oczywiście są też firmy których produktów unikam jak ognia, ale są to pojedyncze wyjątki.
Kolejną przesadą jest nadmierne przypatrywanie się włosom, głaskanie, muskanie etc - włosy nie urosną od tego szybciej, ba! Możemy wpaść w błędne koło że wciąż jest tragedia a przecież tak bardzo dbamy i poświęcamy im czasu.
Prawdę pisząc u mnie najwięcej włosy urosły i się poprawiły gdy pracowałam całe dnie i nie miałam dla nich bardzo dużo czasu na skomplikowane zabiegi ;)


Nie porównywanie się z innymi.

Uwielbiam patrzeć się na piękne zadbane włosy, czy to są loki czy idealna tafla, ale już ich nie porównuję z swoją głową.  Nie ma to sensu, gdyż faktem jest że to co mamy w genach zapisane nie oszukamy, jedyne co możemy zrobić to o dbać i się zaakceptować. Porównujmy swoje zdjęcia dawne z obecnymi, a nie z idealnymi internetowymi grafikami. Dopiero jak to zrozumiemy to mamy szansę być zadowolone z swoich osiągnięć i nie wpadniemy w błędne koło szalonej pielęgnacji.



A jaki jest mój cel?

Włosy do pasa ;) W miarę równe i z wycieniowanym przodem, może za rok czy dwa to się uda.


Może długo zajmuje mi ogarnięcie swoich włosów, to już prawie 3 lata ;) U wielu osób wystarczy rok czy klika miesięcy na spektakularne efekty, ale jak widać nie wszyscy mają takie szczęście. Uporałam się z bardzo męczącym problemem tzw gniazdka na środku głowy oraz ogromnymi łysymi zakolami. Włosy nie są pogięte ani szorstkie czy przesadnie łamliwe, ale do włosów marzeń jeszcze mi troszkę brakuje...

29 komentarzy:

  1. wow, mega różnica :)

    www.juiloy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Różnica jest ogromna..Ja bardzo bym chciała zejść z porowatości, chociaż ostatnio robiłam porównanie i też poprawa bardzo widoczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się to udało w większości, ale wciąż przy twarzy mam wysoko porowate, łamiące się włosy ;)

      Usuń
  3. Może to Cię zaskoczy ale Twój blog jest moim ulubionym blogiem włosowym i wcale nie przesadzam :D Bardzo mi się podoba kolor Twoich włosów (mam chyba prawie identyczny :p) i podejście do nich. Choć moje włosy mają trochę inne upodobania, jednak bardzo lubię czytać Twoje posty :D I mam pytanie, w sumie czemu nie służą Ci delikatne szampony? Masz po nich przyklap?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! Miło takie słowa się czyta :D
      co do szamponów to nie po wszystkich, ale w dużej mierze tak ;) zależy od rodzaju i firmy, zazwyczaj mam uczucie takiej folii na skórze, nie wiem jak to nazwać i opisać i już kolejne mycie muszę normalnym produktem wykonać bo mnie wszystko swędzi, a jak się okaże że tego uczucia szampon nie daje to znowu na długości mam meksyk i tak w kółko :P ogólnie to mam kilka perełek które potrafie użyć kilka razy pod rząd i jest spoko, ale są to takie z dodatkami olejków eterycznych np lawendowego czy rozmarynowego albo wysoko w składzie mają wyciąg z cytrusów :D

      Usuń
  4. Jaka roznicaaa! Idziesz niezle do przodu :) za rok wlosy do pasa beda jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie brakuje mi dużo, ale jestem bardzo ciekawa czy pisana jest mi taka długość, czy może moje włosy zbyt krótko żyją żeby dorosnąć do pasa ;)

      Usuń
  5. Ogromna różnica. Gratuluję!
    U siebie wskazałabym podobne zmiany, przede wszystkim olejowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejowanie to chyba wybawca większości włosomaniaczek ;)

      Usuń
  6. Włosy i tak są meeeega ładne. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam zawsze długie włosy (do połowy tyłka) i ostatnio je ścięłam. Jakich olejów ogólnie używałaś do pielęgnacji włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko zliczyć i powiedzieć ;) czasami używałam takich spożywczych jak z awokado, kokos czy oliwę z oliwek, ale najlepszy to chyba Babydream fur mama i Amla Dabur, ten drugi szczególnie jak ktoś ma ciemne włosy, bo bardzo ładnie przyciemnia ;)

      Usuń
  8. Hej, może oczywiste - ale a jak mierzysz grubość włosów w kucyku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mocno związuje je cienką gumką tak żeby złapać jak najwięcej włosów, wychodzi taki wysoki kucyk i wtedy ciasno nad gumką mierzę ;) niektórzy robią kitę na czubku głowy, ale mi do niej najkrótsze włosy z tyłu nie sięgają :D

      Usuń
  9. Ogromna różnica, piękna zmiana :)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę ogromna zmiana. Ja również hennuję włosy, już od 3 lat i za nic nie wróciłabym do zwykłych farb.
    No i jesteś dopiero drugą osobą, o której wiem i u której nie sprawdził się Babydream. Też długo się z nim męczyłam licząc, że skoro dla innych jest świetny, to dla mnie też w końcu będzie. Brrr, zaraz za łykaniem spiruliny i szamponami z Avonu to druga rzecz, która dała popalić moim włosom. (kiedyś kochałam różowy Hipp, ale od czasu, kiedy dwa lata temu zmienili skład już też mi nie służy i używam teraz Alterry).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spiruliny nie jadłam, bo jej zapach skutecznie mnie zniechęcał :D ale różowego Hipp nie miałam okazji używać w ogóle :c

      Usuń
  11. Bardzo fajnie napisany post, podoba mi się idea, aby nie porównywać się z innymi. Ja mam włosy kręcone i sporo zabawy z ich ujarzmieniem. Uwielbiam maskę z nierafinowanego oleju kokosowego za nawilżanie i ten kokosowy zapach! Chętnie będę do Ciebie zaglądać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak pozbylas sie zakoli? To moj najgorszy problem probowalam cynk olej rycynowy zmiana diety oleje np kokosowy I hymalayah oraz szampony zmienilam na te zez sls co u mnie sie sprawdza przestala bolec mnie skora glowy oraz wcierki z siemienia szampony wlasnejbroboty jajeczne ...mam wlosy prawie do pasa nie farbuje sa nat.ciemne,na noc robiectakivsam kok jakbopisalas juz od wielu lat , zmienilam sprzet do wlosow takze szczotka z nat.wlosia -fenomenalna wrecz .nie prostuje wlosow sama przycinam tez dobrymi nozyczkami ostatnio 7 cm I zadnej roznicy na dole siano u nadady oklapniete.nie wiem co mam jeszcze zrobic moim najwiekrzym z nimi problemem sa zakola I wypadanie orsz to ze zrobily sie znacznie ciensze co wrecz uswiadomil mi mezczyzna placza sie tozczesywanie to koszmar.chcialam je sciac alevprzez najblizszy rok obowiazuje mnie kontrakt I nie moge ich scinac.prosze pomoz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. początkowo najbardziej pomogło mi wcieranie wody brzozowej z glorii, później doszła henna którą nakładałam też na te zakola i ten meszek co wyrastał się wzmocnił :) bardzo dobra jest tez wcierka joanna rzepa, wracam do niej co jakiś czas, włosów mam nieco więcej ;) obecnie często tam delikatnie masuję skórę i myślę że to jednak i tak najbardziej pomogło, bo ważne jest pobudzenie mikrokrążenia w skórze i pobudzenie cebulek. warto zrobić też peeling, bo mieszki włosowe mogą być zapchane a słabe włoski nie mają jak się przedostać ku górze i w taki sposób mieszki 'zasypiają' sobie i nie wyrastają z nich nowe włosy choć mogą. Warto wprowadzić jakąs suplementację, na pewno już próbowałaś, ale warto coś dodatkowego brać, nawet jak z początku nie ma efektów, ponoć merz special jest bardzo dobry, ale to musisz już sama wybrać ;)

      Usuń
    2. wielu osobom pomagają wcierane olejki typu vatika, khadi czy sesa, ale mi brakuje do tego cierpliwości i co do olejków: dobrze mieć rozmarynowy i czasami psiknąć sobie rozrobionym z wodą głowę przed masażem ;)

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziekuje jestes kochana!
      Twoje efekty sa spektakularne!

      Usuń
    4. dzięki ;)
      zawsze służe pomocą na tyle ile mogę, jeśli nie pod postem to zawsze można na mejla słać wiadomość ;)

      Usuń

Copyright © 2016 RedHairCare Blog , Blogger